"Karolcia" Maria Krüger - streszczenie

 Nowina 

Karolcia, ośmioletnia dziewczynka o jasnych, splecionych w kitkę włosach i lśniących, zielonych oczach, jest jedynym dzieckiem w rodzinie. Dzieli dom z rodzicami i swoją ciocią Agatą. W pewien czerwcowy dzień jej ojciec przynosi do domu ekscytujące wieści o nadchodzącej zmianie - mają się przeprowadzić do przestronnego mieszkania położonego na malowniczej ulicy Kwiatowej. Wiadomość ta staje się impulsem do rozpoczęcia przygotowań: wszyscy domownicy zaczynają pakować swoje dobytek do drewnianych skrzyń. Wśród nich również mała Karolcia zatopiona w zadumie sortuje swoje cenne pamiątki.



Zaczęło się zwyczajnie

W dniu przeprowadzki, dom Karolci wypełnia się pośpiechem i napięciem. Pracownicy firmy przeprowadzkowej, ubrani w mundury w odcieniu głębokiego błękitu, wynoszą ciężkie skrzynie i meble. W tym chaosie, Karolcia zauważa pod podłogą, gdzie niegdyś stał kredens, lśniący niebieski koralik. Mimo pośpiechu i czekającej na nią w taksówce ciotki Agaty, dziewczynka delikatnie wydobywa koralik, ukrywając go w swojej małej dłoni.

Taksówka w której czeka ciotka Agata, zostaje uwięziona w miejskim zatorze. Kierowca wzdycha, żartując, że ze skrzydłami uniknęliby korków. Karolcia, ściskając koralik, wyobraża sobie latającą taksówkę. Nagle pojazd, ku jej zdumieniu, uniosi się wysoko nad ziemią. Ciotka Agata, która właśnie zasnęła, nie widzi tego cudu.

Taksówka podjeżdża pod pobliski dom towarowy, a ciotka i Karolcia ruszają na zakupy. Po krótkiej drzemce, ciotka Agata decyduje się na zakup nowego kapelusza, a Karolcia kieruje  swoje kroki do działu zabawek. Sprzedawczyni, widząc zainteresowanie dziewczynki miniaturowym pokoikiem dla lalek, proponuje wymianę na tajemniczy niebieski koralik. Karolcia, zaskoczona propozycją, waha się. Po chwili interweniuje kierowca, który wyjawia dziewczynce, że sprzedawczyni to zła czarownica Filomena, pragnąca magicznego koralika.

Szybki odjazd taksówki kończy to spotkanie. Ciotka Agata, teraz z kapeluszem udekorowanym żywymi fiołkami, nie pamięta skąd wziął się jej nowy nabytek. Wkrótce po tym, taksówka dociera do ulicy Kwiatowej. Karolcia i ciotka Agata opuszczają pojazd, kierując się ku nowemu mieszkaniu. Na widok ekscentrycznego kapelusza, rodzice Karolci są  zaskoczeni, a ciotka Agata nie potrafi wytłumaczyć, skąd on się wziął.



Trochę o sąsiadach i deszczowym dniu

Nowe mieszkanie Karolci emanuje przytulnością. Posiada balkon oraz duże okna, z których roztacza się widok na urokliwe klomby. W sąsiedztwie mieszka sympatyczna grupa dzieci: Piotrek, który jest od Karolci starszy o rok, Leszek wraz z jego siostrą Janeczką, a także Dorota i Agasia. Do rodziny dołącza również mały kociak, Gracja.

Podczas deszczowego poranka, Karolcia, okryta starym płaszczykiem, wybiera się do sklepu po bułki. Po powrocie, gdy zagląda do kieszeni, aby oddać resztę cioci Agacie, natrafia na wcześniej zapomniany koralik. Zaskoczona, że o nim zapomniała, idzie umyć ręce do łazienki, gdzie postanawia również oczyścić koralik. Po umyciu, koralik niespodziewanie zabiera głos, dziękuje za "kąpiel", na moment przemienia się w bańkę mydlaną, a następnie deklaruje, że spełni jakiekolwiek życzenie Karolci. Dziewczynka, mając na śniadanie owsiankę, za którą nie przepada, życzy sobie, aby danie zniknęło z talerza. Jak się okazuje, koralik jest magiczny – życzenie Karolci staje się rzeczywistością.



Co było dalej?

Karolcia zmaga się z poczuciem winy, ponieważ ciotka Agata pochwaliła ją przed rodzicami za brak grymaszenia przy śniadaniu. Gdy tata wyjeżdża do pracy, a ciotka zamierza wybrać się na zakupy, dziewczynka postanawia pomóc. Ściskając koralik pragnie, aby w kuchni pojawiła się kura na rosół. Jej życzenie się spełnia i wszyscy są zaskoczeni pojawieniem się żywej kury na stole. Rodzina zastanawia się, jak odnaleźć jej właściciela, ale Karolcia ponownie korzysta z koralika, by kura zniknęła.

Po wyjściu ciotki, mama Karolci również przygotowuje się do wyjścia, by załatwić wiele spraw. Mówi, że czasami żałuje, że jej córka nie jest starsza, bo wtedy mogłaby ją czasem wyręczać. Dziewczynka, pragnąc być dorosła, używa koralika i zmienia się w dorosłą kobietę. Jednak teraz mama nie rozpoznaje jej i myśli, że w ich domu jest obca osoba, dlatego wyprasza ją z mieszkania.

Karolcia, pragnąc powrócić do swojej dziecięcej formy, odkrywa, że zgubiła koralik. Głodna i przerażona, schodzi na dół i płacze. Koleżanki także jej nie rozpoznają. Zdesperowana dziewczynka wraca do domu razem z ciotką Agatą. Ciotka, nie rozpoznając dorosłej Karolci, nie chce jej wpuścić, ale dziewczynka odsuwa ją, klęka i odnajduje koralik na podłodze. Po dotknięciu go, zmienia się z powrotem w dziecko.



O ciociu Agato!

Podczas obiadu, rodzina omawia wizytę nieznajomej, przedstawiającej się jako Karolcia. Tatuś podkreśla konieczność zamykania drzwi na klucz, aby nie wpuszczać obcych.

Wieczorem, gdy rodzice idą do kina, Karolcia przygotowuje się do snu. Kładzie koralik na kołdrze i postanawia dokładnie przemyśleć swoje życzenia, zanim je wypowie. Aby zapobiec jego zgubieniu, mocuje koralik na jedwabnej nitce.

Ciotka Agata wchodzi do pokoju i bierze koralik w rękę, myląc go z guzikiem, gdyż nie ma przy sobie okularów. Nieświadomie pragnie mieć okulary na nosie, co się spełnia dzięki koralikowi. Następnie, pragnąc ciastek z kremem, nieświadomie powoduje, że pojawiają się one w pokoju. Zaskoczona ciotka sądzi, że to niespodzianka od kogoś i życzy sobie gości, by pomogli jej jeść ciastka.

Dzwonek do drzwi ogłasza przybycie listonosza, a potem sąsiadów z dołu, którzy wspólnie zajadają ciastka. W międzyczasie pojawia się nieznajoma, pytająca o niebieski koralik. Karolcia rozpoznaje w niej czarownicę Filomenę. Dziewczynka szybko zabiera koralik ciotce i życzy sobie, aby ciastka, goście i pamięć ciotki o zdarzeniach zniknęły. Jej życzenie się spełnia – wszystko znika, a ciotka Agata zasypia w fotelu.



Autobus i inne rzeczy

Deszczowy dzień niepokoi mamę Karolci, obawiającą się moknąć na przystanku i jechać zatłoczonym autobusem. Karolcia, korzystając z koralika, spełnia życzenie mamy o pustym autobusie, który pojawia się na przystanku.

Podczas odwiedzin Piotra, wspólnie spoglądają na przystanek autobusowy, gdzie widzą staruszkę próbującą wsiąść do autobusu i chłopaka, który jej to uniemożliwia. Karolcia deklaruje, że gdyby była na przystanku, uderzyłaby agresora. Nagle okno się otwiera, Karolcia unosi się w powietrze i materializuje na przystanku, gdzie uderza chłopaka w nos, powodując jego upadek, a następnie wraca przez to samo okno. Piotr jest zdumiony, wątpiąc w rzeczywistość zdarzeń. Aby przekonać Piotra, że to nie sen, Karolcia staje się niewidzialna i sprawia, że i Piotr staje się niewidzialny.



Hura! Niewidzialni! Hura! Latamy!

Karolcia i Piotr wykorzystują swoją niewidzialność, aby wymierzyć sprawiedliwość. Podczas gdy dzieci bawią się z papierowymi statkami, łobuz Waldek przeszkadza im, chlapie wodą i wpycha do kałuż. Niewidzialni bohaterowie postanawiają interweniować. Popchnięcie Waldka kończy się dla niego mokrą niespodzianką, a on sam nie rozumie, jak znalazł się w kałuży. Następnie Karolcia i Piotr, nadal niewidzialni, pomagają pani Kozłowskiej w niesieniu zakupów, co sprawia, że starsza pani jest zdziwiona ich lekkością.

W domu towarowym dzieci trzymając się za ręce, by nie zostać rozdzieleni przez wiatr, szybują do kawiarni na tarasie. Piotr, mając trochę pieniędzy, zaprasza Karolcię na lody. Przy stoisku z butami, nieprzyjemna ekspedientka zostaje pouczona przez dzieci, które sprawiają, że buty tańczą na ladzie i przemawiają dziecinnymi głosami, domagając się lepszego traktowania klientów. Od tego momentu ekspedientka staje się wyjątkowo miła.

Przy stoisku z chustkami i szalikami, Karolcia i Piotr dostrzegają wysokiego chłopaka, który kradnie szalik. Piotr ciągnie za szalik, sprawiając, że ten wydaje się uciekać z kieszeni złodzieja, co zwraca uwagę sprzedawczyń i kończy się ucieczką chłopaka, podczas gdy szalik wraca na ladę.

W dziale zabawek, Karolcia zachwyca się dużymi lalkami. Nie pragnie ich na własność, lecz chce tylko jedną z nich obejrzeć. Piotr pomaga jej w tym, zdejmując lalkę z półki, co wygląda, jakby lalka sama zeszła. Ludzie myślą, że to reklama, a sprzedawczyni jest zdumiona, ponieważ lalki nie mają takiej funkcji. Aby uniknąć dalszego zamieszania, Karolcia oddaje lalkę, a dzieci chowają się w domku Baby Jagi.



Co się działo dalej w piernikowym domku?

Tekstura kartonowego domku Baby Jagi, pierwotnie będącego tylko dekoracją sklepu, zmienia się pod wpływem życzenia Karolci. W niespodziewany sposób, atrapy jabłek na papierowej jabłoni zaczynają dojrzewać, stając się soczystymi owocami, a sztuczne kwiaty rozprzestrzeniają autentyczny zapach. Pluszowy kot ożywa i zaczyna mruczeć. Baba Jaga, pojawiając się w drzwiach, zaprasza dzieci do wnętrza swojego domostwa. Co zaskakujące, czarownica okazuje się być postacią przyjazną i obdarowuje maluchy czekoladowymi pierniczkami. Te słodkości posiadają magiczną właściwość: sprawiają, że degustujący je ludzie natychmiast stają się wyjątkowo mili.

Zapasy pierniczków przygotowane przez Babę Jagę pozwalają dzieciom na hojne dzielenie się nimi z klientami sklepu. W tłumie skupionym wokół magicznego domku, pojawia się również matka Karolci, witając się z córką machnięciem dłoni.

Sytuacja komplikuje się, gdy do Karolci rozdającej pierniczki zbliża się Filomena. Ignorując oferowane słodkości, wyciąga rękę, usiłując zdobyć koralik. Dzieci, rozpoznając zagrożenie, muszą natychmiast uciekać. Dzięki swojej niewidzialności unikają zauważenia przez otoczenie, które widzi jedynie Filomenę, biegającą w popłochu i wpadającą w zasłony, co prowadzi do jej upadku. Przechodnie, myśląc, że kobieta potrzebuje pomocy, wzywają pogotowie. Tymczasem Karolcia, działając niezauważenie, ukrywa koralik w kieszeni płaszcza swojej mamy, chroniąc go przed niebezpieczeństwem.



W domu dzieją się dziwne rzeczy

Karolcia i Piotr wciąż pozostają niewidzialni, co wymusza na nich ponowne wykorzystanie mocy koralika, by odzyskać widzialność. Udają się do domu, mając nadzieję, że koralik wciąż jest przy mamie i że ona sama już tam jest. Gdy docierają na miejsce, mamy jeszcze nie ma, a ich żołądki domagają się jedzenia. Decydują się podarować cioci Agacie kilka magicznych pierniczków i kierują się do kuchni, by coś przekąsić. Pierniczki działają – ciocia Agata jest w wyśmienitym nastroju.

Po jakimś czasie mama wraca do domu i zdejmuje płaszcz. Karolcia bez wahania przeszukuje kieszenie, ale z przerażeniem odkrywa, że koralika w nich nie ma. Strach przed wieczną niewidzialnością ogarnia dzieci, zwłaszcza że rodzice już są zaniepokojeni długą nieobecnością Karolci.

Tymczasem ojciec, przeglądając gazetę, natrafia na artykuł opisujący dziwne zdarzenia w domu towarowym. Matka, dzieląc się swoimi wrażeniami z wizyty w tym samym miejscu, wspomina o smacznych pierniczkach i dziewczynce, którą kojarzy z Karolcią – ale to niemożliwe, bo przecież córka została w domu. Wtedy kobieta przypomina sobie o znalezionym koraliku. Wyjmuje go z torebki i pokazuje mężowi. Nie tracąc ani chwili, Karolcia zabiera koralik i razem z Piotrem wybiegła na korytarz. Tam, dzięki magicznej mocy, wreszcie odzyskują swoją widzialność.




Uwaga, bo co będzie dalej?...

Nadchodzący dzień przynosi Karolci obowiązek podjęcia rozmowy z Piotrem w odosobnieniu, w zaciszu ogrodu. Jest to konieczne, ponieważ dziewczynka dostrzega niepokojące zmiany w koraliku – jego barwa staje się coraz bardziej blada, co wzbudza w niej obawy o jego "zdrowie". Swoim płaczem, który przypadkowo zrasza koralik, nieświadomie odblokowuje jego dotąd ukrytą zdolność do komunikacji. Głos koralika, choć słaby, przekazuje dzieciom ważną wiadomość: każde zrealizowane życzenie osłabia jego magiczną moc, która z czasem może się wyczerpać, a on sam – zniknąć.

Ogród, w którym Karolcia i Piotr prowadzą tę poufną wymianę myśli, jest nie tylko miejscem ich rozmów, ale także placem zabaw – oazą radości dla dzieci z okolicy, które nie miały okazji wyjechać na wakacje. W tym urokliwym miejscu, gdzie zazwyczaj słychać śmiech i gwar zabaw, gdzie matki i babcie spacerują z dziećmi, panuje wyjątkowa atmosfera. Tym razem jednak, nawet wśród tych codziennych, radosnych chwil, unosi się cień smutku. Karolcia i Piotr dowiadują się, że już następnego dnia ten kawałek ich świata, ogród, ma zostać zamknięty. To nowina, która rzuca cień na dzień, który miał być pełen beztroskiej zabawy.



Czerwony samochód po raz pierwszy

Mieszkańcy dowiadują się, że ogród, ulubione miejsce do zabawy i wypoczynku ma zostać zastąpione przez restaurację. Zaniepokojeni postanawiają działać. Dochodzą do wniosku, że klucz do rozwiązania tej sytuacji leży w rękach prezydenta miasta, którego biuro znajduje się w ratuszu. Wejście do tak prestiżowego miejsca nie jest jednak łatwe, a progu strzeże czujny strażnik.

Karolcia i Piotr, zdesperowani, by uratować swój ogród, decydują się na odważny krok – chcą przekonać prezydenta do zmiany decyzji. Kiedy napotykają na przeszkodę w postaci nieugiętego strażnika, korzystają z magicznych właściwości koralika, aby stać się niewidzialnymi i przedostać się do środka.

Wewnątrz natrafiają na parking pełen luksusowych samochodów. Piotr, zafascynowany czerwoną limuzyną, nie zastanawia się długo i razem z Karolcią wsiadają do niej. Samochód ożywa, kiedy chłopiec nieświadomie uruchamia silnik. Dzieci nie potrafią go wyłączyć. W odpowiednim momencie pojawia się kierowca, który, choć nie widzi dzieci, słyszy prośbę Piotra o zatrzymanie pojazdu. Zdezorientowany, myśli, że się przesłyszał, ale reaguje zgodnie z prośbą.



Kamienne lwy!

Po krótkiej przygodzie z czerwoną limuzyną, Karolcia i Piotr docierają do głównego wejścia, które okazuje się zamknięte. Obok wejścia stoją kamienne lwy, które wyglądają jak strażnicy bramy. Dzieci, pełne determinacji, próbują znaleźć sposób, by dostać się do środka, lecz pręty są zbyt blisko siebie i zbyt śliskie, by było to możliwe.

Zdeterminowany Piotr bezskutecznie próbuje znaleźć drogę przez bramę, podczas gdy Karolcia, siedząc na jednym z lwów, nie może powstrzymać łez. To właśnie wtedy magia ponownie bierze górę – lwy, dotąd nieożywione kamienne figury, nagle się budzą. Okazuje się, że są zaczarowane i mogą pomóc posiadaczom magicznego koralika. W odpowiedzi na łzy Karolci, brama ratusza otwiera się, pozwalając dzieciom wejść.

Śledząc strzałki na ścianach korytarzy, dzieci mają nadzieję, że te poprowadzą je do biura prezydenta. Jednak strzałki, zamiast do gabinetu prezydenta, prowadzą ich do muzeum, które również znajduje się w ratuszu. Dzieci jednak nie tracą ducha. Wiedzą, że muszą znaleźć prezydenta, aby uratować swój ogród przed zamknięciem.



Panie prezydencie miasta!

W trakcie zwiedzania ratusza Karolcia i Piotr na grzbietach żywych lwów przyciągają uwagę pracowników urzędu. Lwy, zmuszone do ucieczki, pędzą korytarzami. Dzieci wpadają do pomieszczenia ukrytego za czerwoną zasłoną. Wewnątrz pokoju, przy biurku, zauważają postać zatopioną w lekturze gazety, która z pozoru może być prezydentem miasta. Kiedy jednak postać odkłada gazetę, dzieci rozpoznają w niej Filomenę.

Filomena wie, że kamienne lwy pomagają posiadaczom magicznego koralika i zaczyna szukać ich wzrokiem. Koralik Karolci, choć ona sama jest niewidzialna, zdradza swoją obecność delikatnym błękitem. Gdy czarownica sięga po niego, do pomieszczenia wkracza uprzejmy starszy pan – prezydent miasta, a Filomena okazuje się być jego sekretarką. Prezydent, życząc sobie prywatności, każe kobiecie opuścić pokój.

Lwy na widok prezydenta zamieniają się w kamienie. Po wyjściu Filomeny prezydent od razu dostrzega nieznane figury w swoim gabinecie. Karolcia próbuje wyjaśnić, że lwy są bezpieczne i zauroczone, jednak prezydent nie jest w stanie jej dostrzec. Piotr również pozostaje niewidzialny. Dzieci muszą przekonywać prezydenta o swojej realnej obecności, co w końcu się udaje – stają się widzialne.

Prezydent, zafascynowany całym zajściem, wspomina własne dziecięce marzenia o niewidzialności i cieszy się, że dzieci mogą się dobrze bawić. Po poczęstowaniu go magicznymi serduszkami, dzieci proszą prezydenta o zajęcie się sprawą zagrożonego ogrodu.



Rzeczy chyba jeszcze dziwniejsze

Prezydent nie może opuścić ratusza bez ważnej przyczyny przez nadzór Filomeny. Zwraca się więc do Piotra i Karolci z nietypową prośbą – chce doświadczyć niewidzialności tak jak oni. Po krótkiej naradzie dzieci zgadzają się spełnić jego życzenie. 

Niewidzialny prezydent zaczyna korzystać z nowo zdobytej wolności z dziecięcą radością. Ślizga się po świeżo wypolerowanych podłogach, zjeżdża po poręczach schodów i nawet wdziewa zbroję z ekspozycji muzealnej, zaskakując odwiedzających. W końcu, prezydent wraz z lwami i dziećmi wskakuje do oczekującej czerwonej limuzyny i razem odjeżdżają.



Stop! Zatrzymać wóz!

Prezydent siada za kierownicą czerwonej limuzyny. Przechodnie zatrzymują się i obserwują szybko mijające ich auto, z zaskoczeniem dostrzegając jedynie dwa lwy. Wyrażają swoje zaniepokojenie krzykami, obawiając się, że zwierzęta mogą się wydostać i stanowić zagrożenie. Gdy samochód zbliża się do skrzyżowania, policjant próbuje go zatrzymać. Jednak kontynuuje jazdę, co skutkuje ogłoszeniem przez policjanta pościgu za czerwonym autem.

Podczas ucieczki, lwy poprosiły o chwilę przerwy na rozprostowanie łap. Zatrzymali się, a zwierzęta z radością zaczęły hasać, wyginając swe ciała w kształt ósemek. Jednak ich chwilę radości przerwało przybycie pościgowej ekipy. Filomena i strażnicy miejscy, uzbrojeni w mocną siatkę, zdołali schwytać lwy. Postanowili przewieźć je do zoo, ale prezydent, Karolcia i Piotr nie mieli zamiaru pozostawać biernymi świadkami tej sytuacji i postanowili interweniować, aby pomóc swoim lwim przyjaciołom.



Dziwne zwieżę

Czerwone auto zatrzymuje się przy bocznym wejściu do ogrodu zoologicznego. Prezydent wraz z dziećmi rozpoczyna poszukiwania lwów. Wokół klatki gromadzi się tłum ludzi, którzy z zaciekawieniem przyglądają się niezwykłemu gatunkowi małych lwów. Prezydent, Karolcia i Piotr podążają w tę stronę. Przed klatką pojawia się Filomena, przekonując zgromadzonych o niebezpieczeństwie płynącym ze strony lwów. Dzieci szybko opracowują plan ratunku.

Karolcia przekonuje słonie, aby ustawiły się w szeregu i zaczęły głośno trąbić. Ten nieoczekiwany hałas przyciąga uwagę dyrektora zoo i dozorców, którzy natychmiast udają się do wybiegu słoni, zastanawiając się nad przyczyną tak dziwnego zachowania zwierząt. 

Filomena zostaje sama przed lwimi klatkami. Tak zaabsorbowana zwierzętami, nie zauważa nadchodzących małpek kapucynek, które, swobodnie spacerując, wdrapują się na drzewo. Rozpoznając prawdziwą tożsamość Filomeny, małpki skaczą na jej wielki kapelusz i otwierają klatkę lwów. Zwierzęta szybko uciekają z klatki, a sprytne małpki wpychają do niej Filomenę. Piotr, nie tracąc ani chwili, zamyka klatkę i pisze na wiszącej na drzwiach tabliczce czerwoną kredką: „dziwne zwieżę”. Później zastanawia się nad ewentualnym błędem ortograficznym, ale nie ma czasu by go poprawić.




Nareszcie w ogrodzie

Czerwony samochód zbliża się do bramy ogrodu akurat, gdy dwaj urzędnicy próbują ją zamykać. Z pojazdu wysiada już teraz widoczny dla wszystkich pan prezydent. Zabrania zamykania ogrodu i deklaruje, że wyda w tej sprawie specjalne pismo. Urzędnicy odchodzą, a dzieci zapraszają pana prezydenta na spacer po terenie ogrodu. Radość ogarnia wszystkich uczestników wycieczki, a zabawa na zjeżdżalniach i karuzeli trwa w najlepsze. Nawet pan prezydent ustawia się w kolejce, by móc doświadczyć jazdy na karuzeli. Kamienne lwy postanawiają pozostać w ogrodzie i od tej pory zamieniają się w drewniane lwy na karuzeli. Pan prezydent natomiast pozostawia swoje czerwone auto na użytek dzieci, które mogą się nim bawić, a sam opuszcza ogród, odjeżdżając autobusem.




Nie blednij, koraliczku!

Jest pora obiadowa, a mama Piotra przybywa do ogrodu, aby zabrać syna do domu. Również Karolcia opuszcza ogród, by udać się na obiad. Zarówno mama, jak i ciotka Agata są zaniepokojone długą nieobecnością dziewczynki. Jednak Karolcia nie planuje dzielić się prawdą o swoich przygodach, przekonana, że i tak nikt by jej nie uwierzył. Ojciec dziewczynki czyta w gazecie artykuł o odwiedzinach w ogrodzie przez prezydenta miasta, a także o decyzji, że ogród zostanie otwarty na stałe, a planowana restauracja zostanie zbudowana w innym miejscu.

Karolcia przygląda się koralikowi i z rozczarowaniem zauważa, że stał się on zupełnie blady. Pozostała mu energia jedynie na spełnienie jednego ostatniego życzenia.



Żegnaj, koraliku!

Kolejnego dnia Karolcia i Piotr rozważają, co zrobić z ostatnim życzeniem. Karolcia marzy o posiadaniu pięknej lalki, lecz Piotr zwraca uwagę na pragnienia innych dzieci z ich sąsiedztwa. Dziewczynka chwyta koralik i wypowiada życzenie, aby spełniły się marzenia pozostałych osób. Wówczas rozpoczyna się seria niezwykłych wydarzeń: Leszek mija ich na nowiutkim rowerze, Agasia wychodzi na podwórko i zaczyna skakać na nowej skakance, dwie dodatkowe skakanki zwisają jej z ramion, pani Leśniewska, dotychczas skarżąca się na reumatyzm, schodzi po schodach, będąc w pełni zdrową, ciotka Agata przechadza się w świeżo nabytym kapeluszu ozdobionym kwiatami, ojciec Karolci pojawia się na nowym skuterze, mama Piotra trzyma paczkę z długo wyczekiwanymi książkami, a matka Karolci biegnie radosna, ponieważ wszyscy mali pacjenci w szpitalu, w którym pracuje, odzyskali zdrowie. Ze wszystkich mieszkań dobiega śmiech uradowanych ludzi i nikt nie wydaje się zdziwiony tymi zdarzeniami.

Z jednego z otwartych okien dobiegają dźwięki skrzypiec. Pod blokiem zatrzymuje się wóz radiowy oraz samochody z dziennikarzami. Pragną oni przeprowadzić wywiad z panem Grzybkiem, który, mimo że jest znanym urzędnikiem pocztowym, okazał się być najsłynniejszym skrzypkiem na świecie, choć nikt dotąd nie słyszał o jego muzycznym talencie. Na podwórku pojawiają się ludzie o miedzianej skórze i czarnych włosach – to realizacja marzenia Piotra, który pragnął spotkać prawdziwych Indian.

Widząc, jak wiele radości przynosi jej życzenie innym, Karolcia także czuje się szczęśliwa. Łza szczęścia kręci się w jej oku. Dziewczynka otwiera dłoń, w której zamiast koralika znajduje coś przezroczystego. Dzieci nie są pewne, czy to resztka koralika, czy łza Karolci. Dziewczynka porusza dłonią i przezroczysty przedmiot spada na trawę. Kiedy pochylają się, by go szukać, nie znajdują już koralika.

Możliwe, że któreś z nich kiedyś go odnajdzie, a może trafi w ręce innego dziecka. Istotne jest, by wiedzieć, jak odnaleźć błękitny koralik.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek" Justyna Bednarek - streszczenie

"Kajko i Kokosz. Szkoła latania" Janusz Christa - streszczenie

"Cukierku, ty łobuzie!" Waldemar Cichoń - streszczenie